Magda się znacząco na mnie popatrzyła. Wiedziałam co chce mi powiedzieć. A nie mówiłam. Marcin nie mógł się dziś ode mnie oderwać. Idziemy dziś na zakupy, poinformowałyśmy naszych mężczyzn. Już się dowiedziałyśmy, gdzie tutaj jest fajny targ, gdzie są tanie rzeczy. Oczywiście ja i Magda byłyśmy przeszczęśliwe, że wpadłyśmy na genialny pomysł. Chłopcy nie byli zbytnio zachwyceni. Ale powiedzieli, że same to my na pewno nie pójdziemy. I koniec kropka.
Spojrzałyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać. Madzia z Radkiem poszli do siebie się pozbierać. Mieliśmy się za pół godziny spotkać przed hotelem. Kiedy nasi znajomi wyszli Marcin przytulił mnie mocno. Kochanie, dziś to ja bym Cię nigdzie samej nie puścił. Nie miałam pojęcia co tak na niego działa. Ale przecież ja wyglądam tak jak zawsze. Żebym się jakoś faktycznie super ubrała to dobra. Ale mam zwykłe szorty i top. Ty chyba naprawdę nie zdajesz sobie sprawy jak Ty wyglądasz w tym zwykłym stroju. Nie puściłbym Cię samej i już. No skoro tak mówisz, to się nie będę kłóciła. Kocham Cię.
|
|