Targ

Magda dziś czuła się wyjątkowo dobrze, jak stwierdziła. Nawet ją tak w ciągu dnia nie męczy. Ale ma ochotę, na jakieś ciastko. Z bitą śmietaną najlepiej. Radek, jak tylko to usłyszał, to zaraz poszedł szukać ciastek z bitą śmietaną. Marcin jak zobaczył, że ja też bym zjadła, to poczłapał za Radkiem. A my usiadłyśmy na ławeczce i rozkoszowałyśmy się słoneczkiem. Było pięknie. Na tym targu faktycznie ceny były niesamowite. Stwierdziliśmy z Marcinem, ze kupimy prezenty na gwiazdkę dla całej jego i mojej rodziny. Więc my ruszyliśmy w swoją stronę a Madzia z Radkiem w swoją. Umówiliśmy się za półtorej godzinki w tym samym miejscu. Także mieliśmy bojowe zadanie. Co tu kupić dla całej rodzinki. Akurat wszystkiego było po prostu pełno. Widziałam Minę Marcina, przerażenie. Boże, my stąd do jutra nie wyjdziemy, jak wejdziecie tutaj razem z Magdą. Ciekawe czy Radek jest tak samo przerażony jak Ty Kochanie. Zapewniam Cię, że tak usłyszałam. Więc zaczęłam się śmiać. Przecież mogłyśmy iść same, nie było problemu.