Propozycja na wieczór

O jasne, jasne…Już byście chciały się od nas uwolnić. Nie ma tak dobrze. No po prostu mój Marcin był niesamowity. Nie widziałam jeszcze, żeby był o mnie tak zazdrosny. Co robimy dziś wieczorem? Myślałam, ze może gadałeś coś z Radkiem. Powiedziałam, kiedy zobaczyłam, że wzrusza ramionami. Nie jeszcze nie rozmawialiśmy. Ale spokojnie, gdzieś Was zabierzemy. I dziś już nie wrócimy tak wcześnie i nie będziecie skazane na siedzenie w pokoju. Ja wiem, że wczoraj była specjalna okazja. To nawet nie było o czy mówić. Kochanie, zwrócił się do mnie Marcin. A nie chciałabyś iść na jakąś dyskotekę? W sumie już bardzo dawno nigdzie nie byliśmy. W sumie, szczerze powiedziawszy to naprawdę nigdzie dawno nie byłam. Ponoć jest tutaj fajna dyskoteka i dla Magdy też byłoby ok. Bo nie można tam palić ani pić. Chyba, że soczki owocowe. Także towarzystwo spoko. Dlaczego nie, stwierdziłam. Nawet jak najbardziej na tak jestem. Zobaczyłam błysk w jego oku. Widziałam, ze się cieszył, że jego pomysł mi się spodobał.