Ano widzisz Madzia. Polak mądry po szkodzie. Nie dość, że zrobiłem przykrość Weronice, to jeszcze mam teraz taki ogon. I nie chce się to odczepić co najgorsza. Ubzdurała sobie, że ja z nią będę i zabij, zastrzel nie wybijesz jej tego ze łba. Nie miałam już ochoty słuchać na temat rej piękności. Zmieńmy może temat, co? Zaproponowałam. Ale akurat zbliżaliśmy się do tej dyskoteki, także właściwie temat sam się zmienił. Klimacik w środku był niesamowity. A właściwie w środku na zewnątrz.
To była jakby dyskoteka na plaży. Świetna sprawa. Marcin wziął mnie do tańca. Akurat leciał wolny kawałek, także wszyscy mieli okazję zobaczyć, że jestem zajęta, bo Marcin okazywał to bardzo mocno. W sumie to fajne uczucie. Wtuliłam się w niego mocno. Znów poczułam, ze jestem bezpieczna. Że mogę mu zaufać. To było dla mnie bardzo ważne, bo przez chwilę się zastanawiałam, czy ja w ogóle się liczę w jego życiu. Ale po tej historii z Wioletą Marcin zaczął starać się jeszcze bardziej. Widziałam, że mu zależy. Widziałam, że chce ze mną być.
|
|